1.1. Creative Collisions, czyli skąd się wzięło Coffideas
Coffideas nie wzięło się z Excela ani z chłodnej kalkulacji ROI, bo najważniejszych rzeczy w życiu nie da się wpisać w tabelkę. To się wzięło z głębokiego, wręcz fizycznego przekonania, że z każdej rozmowy coś wychodzi, jeśli tylko stworzymy jej odpowiednią przestrzeń i zdejmiemy zbroje.
Żyjemy w świecie BANI – wszystko jest kruche, nieliniowe i totalnie rozedrgane. Sami żeśmy się w to wpuścili, zachłysnęliśmy się tym cyfrowym pędem, gdzie jesteśmy "always on", ale "rarely connected". W Coffideas głęboko wierzymy, że w erze cyfrowej naszą największą przewagą – naszym "Human Steady" – jest umiejętność bycia razem w sposób uważny. Technologia to tylko narzędzie, młotek, którym możesz zbudować dom albo rozbić palec; my używamy go, żeby budować mosty między ludźmi.
Coffideas to są Creative Collisions. To są twórcze zderzenia, które wybijają iskrę innowacji. Zobacz, jak to działa w fizyce czy chemii – zderzasz cząsteczki i powstaje nowa energia, nowy byt. W biznesie innowacja nie rodzi się w sterylnych gabinetach, ona rodzi się na styku różnych światów, w brudnym, chaotycznym procesie wymiany myśli. Nie chodzi o to, żebyśmy się głaskali po głowach i przytakiwali. Chodzi o to, żeby zderzyć perspektywy – "Different in an interesting way" – jak mówi Bob Johansen (IFTF), bo tylko różnica potencjałów generuje prąd.
1.2. Wartości jako spoiwo
Wartości to nie są napisy na ścianach w korpo-lobby, które mijasz obojętnie idąc po kawę. To jest "gut feeling", to jest to, co czujesz w trzewiach, kiedy musisz podjąć trudną decyzję bez danych. To jest kompas, który działa nawet wtedy, gdy GPS w firmie wysiada.
Instead of "yes, but" say "yes, and" (zamiast "tak, ale "powiedz "tak, i") To jest totalnie z improwizacji teatralnej i z jazzu, to jest fundament kreatywności. Jak ktoś gra solówkę, nie mówisz "nie, to fałsz", mówisz "tak, słyszę to, i dołożę do tego swój rytm, żebyśmy razem popłynęli". Budujemy na pomysłach innych, tworząc spiralę w górę, zamiast blokować się nawzajem słowem "ale", które jest zabójcą innowacji.
Sharing is caring (Dzielenie się to troska) Ale nie banalne dzielenie się ciastkiem w kuchni. To jest radykalne dzielenie się też swoją niewiedzą i wątpliwościami. Lider przyszłości musi umieć powiedzieć: "Słuchajcie, nie wiem, szukajmy razem". "It is ok not to know, it is not ok not to ask" – to zdejmuje z ludzi ten potworny ciężar bycia nieomylnym i pozwala im wreszcie odetchnąć.
Listen, share, rephrase, create (słuchaj, dziel się, przeformułuj, twórz) efektywna komunikacja polega na aktywnym słuchaniu, dzieleniu się pomysłami i wspólnym ich rozwijaniu.
Celebrate someone else’s success (świętuj sukces kogoś innego) niezwykłą reakcją po każej sesji jest “radocha” z pomagania, ta prawdziwa. Wychodzac z sesji, uczestnicy podskakują, czują spełnienie i dumę iż to ich perspektywa, czy doświadczenia pomogły innym.
Helping is learning (Pomaganie to nauka) Gdy wspierasz innych i gdy wspierasz ich osiągnięć wzmacniasz relacje i tworzysz bardziej pozytywne środowisko. Które
It is ok not to know, it is not ok not to ask (nie wiedzieć jest ok, nie pytać nie jest ok) To akceptacja faktu, że nie znamy wszystkich odpowiedzi, tworzy możliwości nauki i rozwoju, o ile jesteśmy gotowi zadawać pytania.
A jakie wartości są dla Ciebie ważne w rozmowie z drugim człowiekiem?
1.3. Lekcja z Jazz Bandu, czyli czym jest słuchanie.
W relacjach ludzkich najlepsza technologia, nawet AI z tryliardem parametrów, jest tylko dodatkiem, supportem. To, co dzieje się między ludźmi, ta chemia, to spojrzenie w oczy, to jest czysty analog i tego nie da się zdigitalizować. To jest "Deep Listening" – słuchanie, które nie jest czekaniem na swoją kolej do mówienia.

Foundations for a 'jazz band culture' GCSI 2023
"Learning how to be more like a jazz band". W jazzie, jak nie słuchasz basisty, to perkusja się rozsypie w trzy sekundy i magia znika. W biznesie jest identycznie: jak nie słuchasz zespołu, klienta, rynku, to tracisz "relevance" i wypadasz z gry.
Coffideas daje rzadką przestrzeń na to "zatrzymanie" w pędzącym świecie. Żeby usłyszeć nie tylko słowa, ale intencje, emocje, to co jest między wierszami. Dopiero w ciszy uważnego słuchania rodzi się prawdziwe zrozumienie.
1.4. Bezpieczeństwo psychologiczne, czyli czego potrzebują introwertycy?
Często myślimy stereotypowo, że networking jest dla ekstrawertyków, tych "lwów salonowych", którzy brylują z kieliszkiem wina. Bzdura. W Coffideas introwertycy rozkwitają i często wnoszą najgłębsze wartości. Wiesz dlaczego? Bo jest struktura.
Struktura daje bezpieczeństwo, jest jak barierką na moście. Introwertyk w chaosie "open space", gdzie trzeba walczyć łokciami o uwagę, po prostu gaśnie i ucieka. Ale tutaj wie dokładnie, co się wydarzy, zna reguły gry. Wie, że ma swoje 15 minut, nikt mu nie przerwie. Wie, że algorytm da mu głos na tacy, na równych prawach z prezesem. Ta inżynieria procesu zdejmuje lęk przed "społeczną dżunglą".
1.5. Mechanika gry - Jak mechanika gry zamienia stres w „supermoc”
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego na jednych konferencjach ludzie naturalnie wchodzą w interakcje, a na innych podpierają ściany, kurczowo ściskając filiżankę kawy? Sekret rzadko tkwi w jakości cateringu. Kluczem jest bezpieczeństwo psychologiczne. W Coffideas odkryliśmy, że aby ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać naprawdę, musimy zdjąć z ich barków ciężar inicjatywy.
Projektując Coffideas wykorzystaliśmy ideę wciągniecia uczestników i uczestniczek, w krótką, zabawną grę. Dyskretnie nawigując uczestników/uczestniczki, zamieniając stres nowości w angażujące doświadczenie. Zamieniliśmy niezręczności szukania, przedstawiania i poznawanie się w przyjemne i skuteczne doświadczenie.
Faza 1: Cisza przed burzą (Black & White)
Wszystko zaczyna się od momentu uważności. Kiedy wchodzisz do aplikacji, nie atakujemy Cię bodźcami – interfejs jest celowo czarno-biały. To cyfrowy odpowiednik głębokiego oddechu, który zdejmuje ciężar z Twoich barków jeszcze przed startem. Wpisujesz imię i role, łącząc wątki zawodowe z prywatnymi. Wierzymy, że jesteś sumą swoich doświadczeń, dlatego Twoje pasje i wyzwania stają się fundamentem pod ustrukturyzowane zderzenie perspektyw.
Gdy klikasz „Jestem gotowy”, na ekranie pojawia się tylko animacja parującej kawy. Ten moment zawieszenia jest kluczowy – projektujemy go jako bezpieczną pauzę. Pozwala Ci skupić się na sobie i złapać balans, zanim technologia połączy Cię z drugim człowiekiem w realu. To inżynieria zaufania, która dba o Twoje poczucie bezpieczeństwa od pierwszej sekundy.
Faza 2: Wielki wybuch koloru
Wybija godzina zero. Organizator klika „Losuj”, a algorytm Coffideas wykonuje za Ciebie najtrudniejszą pracę: projektuje zderzenie perspektyw. System dobiera najbardziej różnorodną, 4-osobową grupę, bazując na zaznaczonych kategoriach.
W tym momencie interfejs ożywa – czarno-biały spokój ustępuje miejsca kolorom. Każda grupa otrzymuje unikalny symbol: Żółtą Piłkę, Czerwony Samochód czy Niebieską Książkę. To nie jest zwykła grafika, to inżynierska tarcza i bilet wstępu.
Zdejmujemy z Twoich barków ciężar inicjatywy i lęk przed odrzuceniem. Nie musisz zastanawiać się, do kogo podejść – algorytm podjął decyzję za Ciebie. Jesteś „Niebieską Książką” i masz jasny cel: znaleźć pozostałą trójkę. Masz rolę i pewność, że oni też Cię szukają. Na ekranie widzisz ich imiona oraz temat rozmowy – konkretny punkt zaczepienia wybrany przez system z Waszych propozycji. To antidotum na small talk, które pozwala od razu przejść do budowania relacji z sensem.
Faza 3: Polowanie na plemię
To moment, w którym sala ożywa. Zamiast chować się w telefonie z braku pewności, używasz go jako latarni. W Coffideas odwracamy rolę technologii: zamiast izolować, telefon staje się narzędziem nawigacyjnym, które wymusza realną interakcję, które łączy.
Mechanika gry wykonuje za Ciebie najtrudniejszą pracę socjalną. Nie potrzebujesz błyskotliwego tekstu na start – po prostu szukasz swojej grupy, wołając: „Hej, kto ma Żółtą Piłkę?”. Bariery pękają natychmiast, bo wszyscy działacie według tych samych reguł. To inżynieria zaufania w praktyce – czasem ludzie nawet stają na krzesłach, by odnaleźć swoją drużynę.
Faza 4: Algorytm sensu
Kiedy grupa się odnajdzie, system podrzuca konkretny temat – to nasz sposób na budowanie relacji on-the-go. Nie tracicie czasu na rozmowy o pogodzie. Rozmawiacie o tym, co jest ważne dla hosta grupy i co rezonuje z Wami wszystkimi. Dzięki ustrukturyzowanej sesji, wchodzicie w głęboką dyskusję już w drugiej minucie. Tak realizujemy misję „Connect people with sense” – szybko, bezpiecznie i z konkretnym celem.
Faza 5: Dynamika i skala
Po 15 minutach następuje reset. Nowe losowanie, nowy symbol, nowa rola. To nie jest przypadek – to pragmatyczna rotacja. W ciągu godziny zderzasz się z kilkunastoma perspektywami, budując siatkę połączeń: 3, 7, aż do 11 nowych osób. Każda sesja kończy się zaprojektowanym niedosytem – tą iskrą, która napędza dalszą współpracę już poza aplikacją.
Podsumowanie
Human-Centric Tech: W Coffideas technologia nie zmienia człowieka, ale wspiera to, co w nas naturalne. Mechanika gry – te wszystkie kolory i symbole – to strukturalna tarcza. Tworzy bezpieczne ramy, w których introwertyk i prezes grają na tych samych zasadach. Kiedy zdejmujemy z ludzi lęk przed oceną i dajemy im wspólny cel, okazuje się, że rozmowa to nasza największa, ludzka supermoc.
1.6 Misja i Wizja
NASZA MISJA
Wierzymy, że rozmowy zmieniają światy.
Tworzymy przestrzeń, w której ludzie mogą dzielić się pomysłami i perspektywami, a także uczyć się od siebie i … razem budować przyszłość opartą na współpracy.
NASZA WIZJA
Coffideas to społeczność, która rozwija: słuchanie, zadawanie pytań i tworzenie wartościowych relacji – bo to one decydują o sukcesie.
Chcemy, by każdy kto ma pomysł znalazł wiedzę i wsparcie jak go zrealizować.
1.7 Ambasadorzy Coffideas: Architekci kultury spotkań
W Coffideas wierzymy, że jedna osoba może zmienić dynamikę całej grupy, ale armia przeszkolonych liderów może zmienić kulturę organizacji. Dlatego stworzyliśmy rolę Ambasadora – certyfikowanego partnera, który staje się twarzą naszej metody tam, gdzie my nie możemy być osobiście.

Kim jest Ambasador?
To nie jest „podwykonawca”. Ambasador to nasz partner w misji łączenia ludzi z sensem. To osoba, która:
- Rozumie, że rozmowa to technologia, i potrafi ją obsługiwać z chirurgiczną precyzją.
- Jest ucieleśnieniem naszych wartości: „Yes, and...”, „Sharing is caring” i „Helping is learning” to dla niego nie hasła, ale instrukcja obsługi drugiego człowieka.
- Łączy kropki: Widzi potencjał tam, gdzie inni widzą silosy, i wie, jak użyć algorytmu Coffideas, by wydobyć z grupy to, co najlepsze.
Co robi Ambasador? (Nasza wspólna odpowiedzialność)
Ambasadorzy biorą na siebie rolę stabilizatorów i magnesów w swoich środowiskach. Do ich kluczowych zadań należy:
- Inicjowanie kreatywnych zderzeń: Organizowanie i hostowanie sesji Coffideas wewnątrz korporacji, na eventach czy w lokalnych społecznościach expatów.
- Facylitacja procesu: Czuwanie nad tym, by każda rozmowa była „Powered By Coffideas” – czyli ustrukturyzowana, głęboka i kończąca się konkretnym wglądem.
- Budowanie bezpiecznej przestrzeni: Odpowiadają za to, by „zbroje” uczestników zostały w szatni, a na stole wylądowały autentyczne idee.
Dlaczego warto być Certyfikowanym Ambasadorem?
Certyfikacja to dla nas coś więcej niż dyplom. To gwarancja jakości i dostęp do ekosystemu:
- Dostęp do „silnika”: Ambasadorzy korzystają z naszej autorskiej technologii i algorytmów doboru uczestników, co zdejmuje z nich ciężar logistyki.
- Metodologia „Powered By”: Tylko certyfikowani Ambasadorzy mogą prowadzić nasze flagowe warsztaty powered_by_coffideas, korzystając z gotowych scenariuszy i narzędzi.
- Wiarygodność B2B: W świecie korporacji „certyfikat” to sygnał: „Wiem, co robię, mam za sobą sprawdzony system”. To klucz do drzwi największych organizacji, które szukają mierzalnych efektów, a nie „po prostu networkingu”.
- Społeczność ekspertów: Bycie Ambasadorem to bilet do zamkniętego grona Mastermindów, gdzie my – jako Coffideas – dzielimy się najnowszymi badaniami, doświadczeniami i wspólnie rozwiązujemy trudne przypadki facylitacyjne.
Zalety bycia w naszej drużynie
Bycie Ambasadorem daje unikalną przewagę rynkową. Stajesz się liderem zmiany, który posiada konkretne narzędzie do walki z wypaleniem, brakiem zaangażowania i izolacją w zespołach. Zyskujesz poczucie sprawczości – widzisz na własne oczy, jak dzięki Twojej pracy ludzie zaczynają się „słyszeć”, a nie tylko „słuchać”.
